<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Avatar - Legenda Aanga</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl</link>
<description> Avatar - Legenda Aanga</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Plaża</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30522#p30522</link>
<guid isPermaLink="false">30522@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Sam</strong><br /><br />Stwierdziła, że pogoda bardzo szybko się zmienia. Nagle chłodny wiatr przestał wiać, w jego miejsce pojawił się chyba jakiś upał. Ten upał oddziaływał jednak tylko na Sam, nie była to kwestia zmieniającej się aury, tylko rosnącej nienawiści.<br />Na niektóre zdania Angel nie reagowała w ogóle, naprawdę nie warto było na nie odpowiadać. Jedno było pewne - nie brała Shiro za pierwszego, lepszego faceta. To Angel była przez nią uważana za pierwszą, lepszą dziewczynę. Która prędzej czy później zniknie z życia Toshiro. Na zawsze.<br />- <strong>No nie wiem, nie wiem... Zawsze uważałam wywijanie tyłkiem za twoją dziedzinę. Toteż nawet nie próbowałam debiutować na tym polu, bo i tak bym daleko nie zaszła, mając u boku tak silną konkurentkę</strong> - powiedziała z udawaną grzecznością. - <strong>A w kwestii skopania tyłka - z przyjemnością.</strong>]]></description>
<pubDate>Czwartek 24 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 24 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Plaża</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30521#p30521</link>
<guid isPermaLink="false">30521@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[To nie była jej wina, że musiała oddać chłopaka Shiro. W tej kwestii nie miała większego wyboru, a taka decyzja była najbezpieczniejsza i najbardziej rozsądna ze wszystkich możliwych. Poza tym - Shiro jest w końcu jego ojcem, więc dlaczego też nie może się nim zająć? Co innego byłoby, gdyby oddała dziecko jakiemuś obcemu mężczyźni, ale coś takiego nie miało miejsca i nie będzie miało. Zajmowanie się dzieckiem nie należy tylko do matki, ale ojciec też ma coś do powiedzenia. Jej słowa były bez znaczenia.<br />Dużo rzeczy wiedziała? Chyba paniusia jest zbyt pewna siebie. Znalazł się jasnowidz spod budki z piwem.<br />- <strong>Jakbyś nie widziała, to nikogo nie ciągnę do ołtarza</strong> - powiedziała. - <strong>Ale ty zapewne byś tak zrobiła. Poza tym, Shiro nie jest jakimś tam &quot;pierwszym lepszym&quot;. Wydało się, co o nim myślisz.</strong><br />Po co się męczyć z taką kobietą? Dziewczyna uważa się za pępek świata, że wszystko jej się należy. Ona nie chce wiele. Chce tylko być znów przy Shiro, a do niej najwyraźniej nawet wypowiadanie się prostymi zdaniami nie działa, bo nie dociera do niej.<br />Westchnęła i pokręciła głową z dezaprobatą.<br />- <strong>Czy Ty naprawdę chcesz bym skopała Ci tyłek?</strong> - zapytała. - <strong>Może w końcu przestaniesz nim wywijać i dawać czyimś facetom.</strong>]]></description>
<pubDate>Czwartek 24 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 24 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Plaża</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30520#p30520</link>
<guid isPermaLink="false">30520@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Sam</strong><br /><br />Uśmiechnęła się złośliwie, wbijając swój wzrok w Angel. Wcale nie czuła się zdenerwowana, sprawcą tej nieskończonej pewności siebie i braku gniewu było... No właśnie, nie wiedziała co było.<br />- <em>Szkoda sobie takim &quot;czymś&quot; brudzić ręce. Nic nie warta żmija</em> - pomyślała.<br />Oczywiście, że wiedziała, kto bardziej nadaje się na dziewczynę. Wiedziała jednak też, kto urodził dziecko i zniknął bez śladu, wiedziała także, kto wygra w tej potyczce. Dużo rzeczy wiedziała.<br />- <strong>Spójrz w lustro - może odkryjesz, kto taki</strong> - powiedziała krótko. <br />Nadal siedziała na swoim miejscu, nawet wtedy, gdy Angel stała i mówiła. Nie musiała przecież bać tego, że dziewczyna może jej coś zrobić. To było teoretycznie i praktycznie niemożliwe.<br />- <strong>A co jeśli nie chcę? A co jeśli urodziłam się w nieco innych czasach i myślę, że ciąganie do ołtarza na ciążę jest już trochę archaiczne? Z racji tego, że urodziłam się w nieco innych czasach uważam także, że takie rzucanie się na pierwszego lepszego faceta to dowód desperacji</strong> - przerwała na chwilę. - <strong>Więc wybacz mi tą inwektywę, ale żal i rozpacz mnie ogarnia, gdy tylko patrzę na idiotki, które robią sobie złudne nadzieje, że zostaną w sercach facetów, którzy traktują je jak jedno-nocną przygodę.</strong>]]></description>
<pubDate>Czwartek 24 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 24 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Plaża</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30519#p30519</link>
<guid isPermaLink="false">30519@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ziewnęła teatralnie. Nudziła ją już ta rozmowa, która nie miała żadnego głębszego sensu. W końcu obie dobrze wiedziały, która z nich najbardziej nadaje się na parę dla chłopaka. Oczywistością było, że ona! Dlatego też nie było sensu dłużej dyskutować na ten temat. Chciałaby tylko tego, by tamta się nareszcie odczepiła, zajęła sobą czy odbijała chłopaka komu innemu.<br />Osobiście i ją zaczęła ta pogadanka irytować - głupie gadanie. Że też musiała trafić na tak beznadziejnego kompana do rozmów.<br />- <strong>Och?</strong> - ponownie uniosła brwi ku górze. - <strong>Ktoś tutaj się bulwersuje i nie może się pogodzić z faktem, że facet jej nie chce</strong> - uśmiechnęła się w ten sam sposób co tamta.<br />Wstała z miejsca i otrzepała swoje ubranie z piasku. Jednym spojrzeniem zmierzyła dziewczę od stóp do głów i uśmiechnęła się figlarnie.<br />- <strong>Chyba nie ma potrzeby się rozgadywać</strong> - powiedziała. - <strong>Powiem Ci to najprościej jak się da, żebyś w końcu zrozumiała</strong> - wzięła wdech. - <strong>Zostaw mnie i jego w spokoju.</strong>]]></description>
<pubDate>Czwartek 24 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 24 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30518#p30518</link>
<guid isPermaLink="false">30518@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Connor</strong><br /><br />Faktycznie, czasami za bardzo przejmował się opinią innych ludzi na jego temat. Nie było tak zawsze, ale teraz na pewno. Gdy usłyszał słowa Shinju, lepiej mu się zrobiło na sercu.<br />- <em>Nie wyśmiała mnie. Nie wyśmiała mnie, pomimo tego, że pizga mi się w głowie</em> - pomyślał rudowłosy. Było parę osób, które go wyśmiewały za fakt jego choroby. Głównie byli to domniemani kumple i koleżanki, które w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności dowiedzieli się, że jest schizofrenikiem.<br />- <strong>No nie. A co proponujesz? Frytki jakieś do tego?</strong> - spytał. <br />Gdy Kaori poszła sobie, aby kupić kurczaka, ucieszył się tak, że na twarz przez sekundę wstąpił mu wyraz złośliwej satysfakcji. Z niczego się tak nie cieszył jak ze świętego spokoju. A gdy był spokój, mógł zacząć rozmyślać. Nad różnymi rzeczami.<br /><em>Biało-czarna piłka toczyła się po trawie, a za nią biegał chłopiec, któremu można było dać sześć lub siedem lat. Widać było, że nie pierwszy raz gra w piłkę, albowiem całkiem dobrze radził sobie z jej prowadzeniem. W pewnym momencie zatrzymał się jednak, wziął piłkę pod pachę i zwrócił się do przechodzącej kobiety:<br />- Przepraszam panią, która godzina? <br />Kobieta z życzliwym uśmiechem na twarzy odparła, że wielkimi krokami zbliża się godzina piętnasta. Rudowłosy chłopiec podziękował, odgarniając przy okazji włosy, które wpadały mu w oczy. Po czym żwawym krokiem udał się do domu.<br />- Kiedy obiad? - spytał po przekroczeniu progu domu. Był głodny jak wilk, praktycznie od śniadania nic nie jadł, więc bardzo zależało mu na kwestii jedzenia. Na twarz matki wstąpił ten zatroskany uśmiech, po czym odparła:<br />- Niedługo, synku.<br />Podejrzewał, że coś jest nie tak. Rzadko kiedy się tak uśmiechała. Stwierdził jednak, że zapyta się o to nieco później, kiedy już zje obiad i odrobi lekcje. Tak będzie znacznie lepiej.<br />- A gdzie tata? Ma ze mną iść wieczorem poćwiczyć do meczu. Musimy w tym roku wygrać z sąsiednim osiedlem. A jeśli tata ze mną poćwiczy, to na pewno ich rozniesiemy. Wiesz przecież, że zabójczo gra.<br />- Connor... - matka usiadła przy stole i pogłaskała go po głowie. - Przykro mi, ale tata z tobą nie zagra. Jest chory.<br />- Ale wyzdrowieje? No bo wiesz... Ten mecz jest w piątek. Musimy...<br />- Connor... - kobieta powtórzyła raz jeszcze, tym bardziej stanowczo. - Tata nie wyzdrowieje do piątku. Będzie musiał leżeć w łóżku, sam, więc o żadnych meczach nie ma mowy.<br />- A mogę chociaż omówić z nim taktykę na następny mecz? Na to chyba mi pozwolisz - powiedział z nadzieją w oczach.<br />- Taty nie można denerwować - odparła jego matka.<br />Ze zrezygnowaną miną spojrzał to na talerz, to na kobietę i skrzywił się. Tyle czasu poświęcił na treningi, a tu nic - bo tata nagle się rozchorował. I z niewiadomego powodu mama zabrania go odwiedzać.<br />- A to jakaś poważna choroba? - spytał po dłuższej chwili milczenia.<br />- Nie, synku, nie - skłamała. Odkrył to trochę czasu później, gdy już doskonale wiedział, że ojciec jest poważnie chory. Tak poważnie, że jest niebezpieczny dla siebie i otoczenia.</em><br />Rozmyślania jednak zostały gwałtownie przerwane, ponieważ jakby spod ziemi pojawiła się Kaori. Przewrócił oczami, notując sobie w głowie, że chyba będzie musiał przeprosić Sam za to, że nazwał ją najbardziej roztrzepaną osobą na świecie.]]></description>
<pubDate>roda 23 Maj</pubDate>
<comments>roda 23 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30517#p30517</link>
<guid isPermaLink="false">30517@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Shinju</strong><br /><br />Poklepała Connora po ramieniu. Za bardzo się przejmował tym, co inni o nim powiedzą.<br />- <strong>Nie martw się, też do końca nie wiem o co jej chodziło...</strong> - zachyliła się i szepnęła mu do ucha, żeby Kaori nie usłyszała. Przecież sama nie była pewna czy Kaori naprawdę nie kpi z Connora. Wprawdzie mogło jej chodzić tylko o kurczaki, ale kto tam wie ją wie. Gdy blondynka powiedziała, że idzie na zakupy, skinęła tylko głową.<br />- <strong>No, my też chyba powinniśmy się brać do roboty... Samego smażonego łososia nie będziemy jeść, prawda?</strong> - przerwała nagle, bo Kaori wróciła. Przewróciła tylko oczami, po czym sięgnęła do torby. Wyciągnęła parę monet po czym podała je blondynce.<br />- <strong>Tyle może być czy masz jeszcze jakieś życzenia?</strong> - westchnęła.]]></description>
<pubDate>Wtorek 22 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 22 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30516#p30516</link>
<guid isPermaLink="false">30516@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Ri</strong><br /><br />Dziewczyna się ocknęła i palnęła w głowę.<br />- <strong>No przecież! Tyle tu gadamy o kurczakach, a nawet ich nie kupimy.</strong> - Powiedziała i poleciała biegiem wgłąb targu.<br />Rozglądała się, szukała, patrzyła, pytała aż nagle przypomniała sobie o jednej ważnej rzeczy.<br />- <strong>Shinju, ale ja nie mam pieniędzy na tego kurczaka!</strong> - Powiedziała zdyszana, kiedy w końcu dobiegła do nich z powrotem.]]></description>
<pubDate>Poniedziałek 21 Maj</pubDate>
<comments>Poniedziałek 21 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Wasze banery.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30515#p30515</link>
<guid isPermaLink="false">30515@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tutaj wstawiacie wasze banery.]]></description>
<pubDate>Poniedziałek 21 Maj</pubDate>
<comments>Poniedziałek 21 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Plaża</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30514#p30514</link>
<guid isPermaLink="false">30514@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Sam</strong><br /><br />Oczywiście z powodu tych emocji jej ciało zaczynało się robić piekielnie gorące, ale wnętrze zaczęło się gwałtownie ochładzać. To nie złość wiodła tam prym, tylko pogarda. Dużo pogardy i politowania. <br />Wiedziała, że to niezbyt dobre, jeśli o kimś myśli się z takim ładunkiem emocjonalnym, ale po prostu nie mogła się powstrzymać. Angel po prostu tak działała jej na uzębienie, że niemożliwym byłoby czucie czegoś innego.<br />- <strong>Jak widać na twoim przykładzie, niektórym babom rzucanie na faceta świetnie się udaje</strong> - zmrużyła lekko oczy, a usta wykrzywiły się w szyderczą parodię uśmiechu.]]></description>
<pubDate>Sobota 19 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 19 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Nasze banery</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30513#p30513</link>
<guid isPermaLink="false">30513@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Wymiana może nastąpić tylko wtedy, kiedy wstawicie nasz baner na Waszą stronę!</strong><br /><br /><img class="postimg" src="http://img88.imageshack.us/img88/6258/republiccity.png" alt="http://img88.imageshack.us/img88/6258/republiccity.png" /><br /><br /><div class="codebox"><div class="incqbox"><h4>Kod:</h4><div class="scrollbox" style="height: 4.5em"><pre>&lt;a href=&quot;republic-city.cvx.pl&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img88.imageshack.us/img88/6258/republiccity.png&quot; border=&quot;0&quot;&gt;&lt;/a&gt;</pre></div></div></div><img class="postimg" src="http://img259.imageshack.us/img259/2073/banner3u.png" alt="http://img259.imageshack.us/img259/2073/banner3u.png" /><br /><br /><div class="codebox"><div class="incqbox"><h4>Kod:</h4><div class="scrollbox" style="height: 4.5em"><pre>&lt;a href=&quot;republic-city.cvx.pl&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img259.imageshack.us/img259/2073/banner3u.png&quot; border=&quot;0&quot;&gt;&lt;/a&gt;</pre></div></div></div><img class="postimg" src="http://img836.imageshack.us/img836/3166/banner2wh.png" alt="http://img836.imageshack.us/img836/3166/banner2wh.png" /><br /><br /><div class="codebox"><div class="incqbox"><h4>Kod:</h4><div class="scrollbox" style="height: 4.5em"><pre>&lt;a href=&quot;republic-city.cvx.pl&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img836.imageshack.us/img836/3166/banner2wh.png&quot; border=&quot;0&quot;&gt;&lt;/a&gt;</pre></div></div></div>]]></description>
<pubDate>Sobota 19 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 19 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Plaża</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30512#p30512</link>
<guid isPermaLink="false">30512@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[O mało brakowało a zakrztusiłaby się z powodu zatrzymywania w sobie śmiechu. Nie mogła sobie pozwolić na taki wybuch, ale doprawdy było to komiczne. Poza tym - zirytować? Ją? Jeszcze wiele minut i ostrych słów przeminie nim ona się porządnie zdenerwuje. Nie będzie z siebie robić idiotki i rzucać się dziewczynie do gardła, choćby dlatego, że tamta raczyła się w ogóle tutaj zjawić czy odezwać się do niej. W przeciwieństwie do niektórych potrafiła trzymać nerwy na wodzy.<br />- <strong>Myśleć?</strong> - prychnęła lekko, rozbawiona tymi słowami - <strong>Dobre sobie. Jak się baba całym ciałem rzuca na faceta to nie ma co mówić o jakimkolwiek wysiłku umysłowym drugiej strony.</strong><br />Trochę nużyło ją już to wzajemne wytykanie sobie życiowych błędów, bo niczego to nie wnosiło. Chciała tylko by dziewczyna zostawiła ją i Shiro w spokoju, i nie męczyła ich swoją obecnością. Bowiem jej persona całkowicie psuła jej wizję wspólnej przyszłości z jej pierwszą miłością oraz ich wspólnym dzieckiem.<br />- <strong>Jestem też ciekawa do jakich wniosków mógłby niby dojść</strong> - uniosła nieznacznie brwi ku górze.]]></description>
<pubDate>Czwartek 17 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 17 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30510#p30510</link>
<guid isPermaLink="false">30510@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Connor</strong><br /><br />Faktycznie, słowa Shinju słyszał jakby przez szum. Ich sens nie dotarł do niego, tak bardzo był zdenerwowany. Jego pięść zaciskała się co raz bardziej, lecz jednak w końcu przestała. Spuścił dłonie wzdłuż ciała. <br />- <em>Nie bądź taki jak on</em> - jakiś głos rozsądku przemówił w jego głowie. - <em>Macie ze sobą wiele wspólnego: i ty, i on jesteście psychiczni. Tylko, że ty musisz panować nad sobą... On nie panował.</em> <br />Westchnął ciężko, spoglądając na Shinju swoimi niebieskimi oczami. Czuł się jak idiota, jak tępy psychol, którego powinno się zamknąć w psychiatryku. Taki był jego ojciec, a od czasu jego śmierci Connor za każdym razem, gdy coś robił, pilnował, aby nie robić tego jak ojciec. Czasami mu nie wychodziło.<br />- <strong>Nie wiem, o co jej chodziło. Wydawało mi się... Wydawało mi się, że ze mnie żartuje. Zawsze coś mi się wydaje...</strong> - powiedział zachrypniętym głosem.]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 13 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30509#p30509</link>
<guid isPermaLink="false">30509@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Shinju</strong><br /><br />Zmiana tematu nie pomogła. Conn najprawdopodobniej nawet jej nie usłyszał, bo tak się nakręcił. Westchnęła. Jeszcze tylko im brakowało awantury o kurczaki...Dyskretnie przesunęła się tak, aby znaleźć się pomiędzy Ri a Connorem. Jeśli coś pójdzie nie tak to łatwiej jej będzie powstrzymać go od zrobienia jakiegoś głupstwa.<br />- <strong>Kaori...</strong> - zwróciła się do blondynki. - <strong>Skoro o kurczakach mowa to może się rozejrzysz po targu i jakiegoś sobie wybierzesz? Bo ja się na takich sprawach nie znam...</strong> - jeżeli Kaori choć na chwilę zniknie Connorowi z oczu to raczej da radę przemówić mu do rozsądku i choć trochę go uspokoi. Położyła mu dłoń na ramieniu i powiedziała:<br />- <strong>Nie złość się tak na nią... Na pewno miała na myśli tylko kurczaki...</strong>]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 13 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30508#p30508</link>
<guid isPermaLink="false">30508@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Ri</strong><br /><br />Blondynka uśmiechnęła się i pokręciła głową.<br />- <strong>Connor, Connor, Connor... źle mnie zrozumiałeś. Wcale sobie z ciebie nie kpiłam.</strong> - powiedziała - <strong>Kpiłam z kurczaków. I ludzi, którzy słuchają o kupowaniu kurczaków. Bo nigdy nie wiadomo co zrobią z takimi informacjami.</strong> - Dodała, po czym przybrała nieco poważniejszy wyraz twarzy i spojrzała w niebo.<br />- <strong>A piach źle robi na zęby.</strong> - Stwierdziła i pokiwała głową.]]></description>
<pubDate>Sobota 12 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 12 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Targ.</title>
<link>http://www.avatarlegenda.pun.pl/viewtopic.php?pid=30507#p30507</link>
<guid isPermaLink="false">30507@http://www.avatarlegenda.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Connor</strong><br /><br />Odetchnął w duszy z ulgą. Najwyraźniej Kaori nie słyszała tego, co mówił. <em>I dobrze</em>, pomyślał z satysfakcją, <em>bo bym chyba ze wstydu się spalił</em>. Gdy jednak dziewczyna zaczęła sobie z niego kpić, oczy mu zapłonęły.<br />- <strong>Ależ śmiało, kur*a</strong> - dodał cichym, jakby nie swoim, głosem. - <strong>Rozumiem, że to bardzo zabawne robić sobie ze mnie żarty. Nie ty pierwsza i nie ostatnia będziesz to robić. Ale nie pierwsza i nie ostatnia będziesz gryzła piach...</strong><br />Dłonie obróciły się w pięści, był bardzo zdenerwowany. Wprawdzie Kaori mogła nie mieć akurat tego na myśli, ale on był święcie przekonany, że sobie z niego robiła niewybredne żarty. Zbliżył się do niej - serce wyrywało mu się z piersi, w uszach dudniły dzikie bębny - i spojrzał na nią prowokacyjnie.<br />- <strong>No? Nic mi już nie powiesz? Nie zrobisz ze mnie pośmiewiska?</strong> - zapytał, tym razem głos miał jednak bardzo jadowity.]]></description>
<pubDate>Pištek 11 Maj</pubDate>
<comments>Pištek 11 Maj</comments>
</item>
</channel>
</rss>

